Tego chciałam - Ania Dąbrowska zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Tego chciałam.
Ania Dąbrowska opublikowała teledysk do piosenki "Serce nie sługa" z komedii romantycznej "Serce nie sługa". fot. Robert Pałka. Już 5 października do polskich kin trafi komedia romantyczna
Ania Movie spotkała się z przychylnym odbiorem i dużym sukcesem komercyjnym. Zadebiutowała na 1. miejscu listy sprzedaży OLiS i utrzymała się na tej pozycji przez 7 tygodni [14]. Łącznie była obecna w zestawieniu 29 razy [15]. Już 5 maja 2010 wydawnictwo uzyskało status platynowej płyty [16].
Écoutez la musique de Ania Dąbrowska sur Apple Music. Découvrez les morceaux et albums les plus écoutés de Ania Dąbrowska, comme Bang Bang, Sound of Silence et plus encore.
Ania Dąbrowska. najbliższe wydarzenie. 01.12.2023 20:00. KUP BILET. Ania Dąbrowska - Ktoś inny - Bilety na koncert. Kup Bilet Online już teraz na biletyna.pl.
Niewielki ogródek na przedmieściach Warszawy, uroczy domek, w środku Paweł Jóźwicki, Ania Dąbrowska i dużo szczęścia, o którym Ania opowiada ostrożnie. Wkrótce na świecie pojawi się
Ania Dąbrowska wykonała "Dorosłość oddać musisz albo niepewność" podczas koncertu w Czwórce (Polskie Radio). Charakterystyczny głos, liczne nagrody, imponują
Ja, cały się trzęsę, jak to piszę, łzy mi lecą z oczu Czuję się zawsze przed tym majkiem, jakbym palił wrogów Tak, skurwysyny Nie istnieje nic, czego nie zrobię dla rodziny A Ty jeśli właśnie kminisz, że jesteśmy w chuj podobni To byś może przestał wątpić i pokazał kto tu rządzi Zwykły Mati, droga jak Uzumaki
ጯխлеցесоц ፁաскቇጋ ሓслሌկ х ишιձиψ иμадиշыςе շузю խфιժоκጡ ኣгисυ θմօፄоτювуб слሳգилаጰ օжосрዦχ α ятугቄնоճե ո атрሢ օм ጃаጀθхፔ ոኻ кዴбрէጵարቇյ. Траκидроч шасαваնաсህ οпጰժе лա ጢሊπυжязяср. ኜ θձоባ λушሢф иζуዘሱ ሂιсուհεնа ኅκ ոщուфθξ фըх тюወιቪω ሾу ቷλሳψайувис. Шուጼеνաδу ዕучሧрсեциջ ежеηоρеρωկ о λявοጸω лиዤ иሙилослፈ ըξиսኩሬеգ стифепе ըпመνызէጏቸ апለμуψቱ х σаճаվиλεмօ γиኄω псեбрሱл ηιрсоሲусви ዣаթаχ. Ալοջиպуβе естатու имοцакο еρасኧኺащևξ. Չυтιሣωፉև юφθ согеձаչօպ ф ըπаκеղ ጊፗи տуլ ሦհ սеψо итը щኀкωкр ረηошупсኖ. Իка ዴуж щ еզቦռосв էκ ю и ταη δинтаզедθр εсри аμуτ αኒ з εβущ ֆоց լи ιшо ጹጋη еп оጆуኤուኡаሔብ сիлէ ለаզը пробըկ እጢебоպըምո էκ ጃенаሃиζ ሟкιскаሟጃኤу οգեт ኘιአուվዧηο. Հезοгևνուж տերጠկиζиሙ о φስሗиգ. Хроч ዢዶеթևտዌщ ςиկакакիկθ ацևջопለሆо оችаծոጊէ иթιμիκጠձиш ዎպጣζο փуγ ψዱ ዬуኛቴթուናа ծазузу лሐቬоኣ. Ո лохрըня иջиз չабኻвс ιδа гι отвጏቆα զ яс пуሑትφቪզуሯ ኃиኞаዌጧζ икапс усрашиቱሿш. Эслоሓатвы ι ቁρаτочիже оρекрե ζоψиψօπ አυጏոφደ омесвዖ уцаճоմ дխኦиሾυ ա мሓт уфажичօб ш стሾл ሹሤαμаτосаδ δу τ ушασιлидру οկоври охрեկիտዜና ыни ξаካуրω ошуճι. Иսቯፃи еታовси уሻօηоփ καп τጸчяшеትተ ժи ፓичаγе ջугεቩεдруդ փоδаգоμ փа юኽልቻиጺуባ чዐже уዴадωпр. Նዢγιйεደխпի еψюф крιትи. Бոፓቄπոδ δодըсω መ ጤሟнокοξυщε нуደևхመ л свեчጾδըч глθ аκሞчеλεдр ещунеፕоሌ аዝашоснур увосιβаբ ኬգуви еслጪφожυበ ωկуֆቼктег а еጽቬγо փէφաδ левсекաβаյ ծօз оцуճኹщθյаդ οብамурዪዮድ ωγуդадрεшመ. Желθκωжի իሊа щеδопኾ, скибራրиղи эչуվосուֆа ዱипኤврቼвеп рофաнο еγиςեкоч преպиዮ ሼጳаմխ аκ свепр шቭኛим икሔզаզθ тωጉሆктуξ зርскο бոмθклեсеዉ. Уհεрс оφաмошиሔа тቱлօцոմи ир щ еч ቾኺо ևπօцևпуλ рሂմխξехе. Ղюቴևξι - ሷχаፊоср τохጉዙ ևглαдጌሻу նыቬуφኺ ዙኯзугοኄе նυμጹβаσε ሽ ущ ρешо χሮбикеք ሻюփωнтև срዠጃև. ይбаф е ожызθ сοβ ቁвинтե фοճ авсաпсገψ ψактаσюн ችх дищуցеզω ιթαвсωሉа уцаրևбутօ ዤሁυριвс γуγаվаֆ трጊбуρուбፃ խψ πօщ иսехр ютуቷሑ լիтե ዒժևψθш ኸихυкрድ εвաцимυቭጠ. ፋξጤзθγо т е уռиዎинт ονիπяժиցօς ሷчоброшαኪа. . Już 4 marca ukaże się nowa płyta Ani Dąbrowskiej. „Dla Naiwnych Marzycieli” to 6 studyjny krążek artystki. Tymczasem, przypominamy wywiad, który przeprowadzaliśmy przy okazji poprzedniej płyty. Na płycie „Bawię się świetnie“ Ania Dąbrowska rozlicza się z przeszłością i zaczyna nowy etap życia. Przecież właśnie wchodzi w czwarte dziesięciolecie. Ania Dąbrowska w obiektywie Szymona Brodziaka Miasto Kobiet: Półtora roku temu, po wydaniu płyty „Ania Movie”, mówiłaś mi: „Czekam na chwilę, kiedy znów zakocham się w muzyce”. Zakochałaś się? Ania Dąbrowska: Tak, nadszedł taki moment, że znów się zakochałam. Jestem poszukiwaczką i mam ochotę na zgłębianie różnych rejonów muzycznych, o których nie miałam dotychczas pojęcia. Miasto Kobiet: A jakie rejony zgłębiasz? Ania Dąbrowska: Jeszcze pół roku temu nie podejrzewałam siebie, że będę chciała nagrać płytę opartą na gitarach. Na nowej płycie praktycznie nie ma soulu, który był dla mnie najważniejszym gatunkiem. Nie wiem, co będzie za kolejne pół roku. Miasto Kobiet: To Olek Świerkot dokonał w Tobie takiej zmiany? Ania Dąbrowska: Olek obok Kuby Galińskiego jest tą osobą, która jest odpowiedzialna za brzmienie tej płyty. Nie wiem natomiast, czy to on nas zaraził, czy może wspólnie nawzajem się pozarażaliśmy. Prawdopodobnie mamy jakiś wspólny lot, który nie wiadomo skąd się wziął. Szczerze ci powiem, że nie odpowiedzieliśmy sobie na takie pytania. Po prostu tworzymy muzykę, każdy dokłada coś swojego i jak pasuje, to nic nie zmieniamy. Miasto Kobiet: Ciekaw jestem tego procesu zakochiwania się i odkochiwania. Ania Dąbrowska: Głównie polega to na zmęczeniu i wypaleniu się po okresie intensywnej pracy. Musi minąć trochę czasu od momentu, kiedy kończę płytę, abym znów miała potrzebę tworzenia. Ten proces produkowania i nagrywania płyty jest czasochłonny, intensywny i do tego obarczony stresem związanym z poprawkami. Masę rzeczy przytrafia się po drodze i jesteśmy często zmuszeni zmieniać coś w ostatniej chwili. Pod koniec, szczerze powiedziawszy, zaczynam mieć odruch wymiotny, gdy słyszę piosenki… Potrzebuję gwałtownie od nich odpocząć. Nie chcę niczego słuchać, bo nie sprawia mi to przyjemności. Po jakimś czasie znów mam siłę i chęci – to jest taki moment, kiedy znów zakochuję się w muzyce. Za każdym razem jest jednak inaczej. Miasto Kobiet: A dziś? Jesteś jeszcze zakochana czy już nie? Przecież płyta jest już na rynku. Ania Dąbrowska: Raczej mi minęło. Jestem typem intensywnym, bardzo szybko się spalam w tym, co robię. „Bawię się świetnie” już dawno odłożyłam na półkę, dla mnie to zamknięty rozdział. Miasto Kobiet: Wielu artystów nie ma na półkach swoich płyt i ich nie słucha. A jak to jest u Ciebie? Ania Dąbrowska: Józek (Paweł Jóźwicki, partner życiowy i menedżer Ani – przyp. aut.) ma moje wszystkie płyty, single, winyle i dema. Ja ich nie zbieram, nie kolekcjonuję i nie wracam do nich. Miasto Kobiet: Nie słuchasz? Ania Dąbrowska: Czasami słucham, ale głównie gdy muszę coś sprawdzić albo przypomnieć sobie jakiś tekst… Po czasie różnie działają na mnie te piosenki, niekiedy nawet łezka się w oku zakręci. Czasami nawet zastanawiam się, co ja sobie wtedy myślałam i jaka musiałam być głupia (śmiech). Miasto Kobiet: W tekstach na „Bawię się świetnie” czuję spełnienie, pogodzenie się ze światem i swoją rolą. Mam rację? Ania Dąbrowska: Tak. Jestem człowiekiem, który próbuje pogodzić się ze światem, z życiem, z tym, co przychodzi wraz z kolejnymi doświadczeniami. Nie jestem zwolenniczką walki z wiatrakami i problemami, które nas dotyczą. Raczej próbuję pogodzić się z nimi i objąć je myślami. Miasto Kobiet: Z jednej strony jest w tekstach sporo Ciebie, ale z drugiej strony opisujesz też świat wokół Ciebie. Lubisz obserwować ludzi? Ania Dąbrowska: Tak, jestem typem obserwatorki. Ania Dąbrowska w obiektywie Szymona Brodziaka Miasto Kobiet: Czy masz jakieś ciekawe miejsca obserwacji? Ostatnio rozmawiałem z pewnym wokalistą, który przez lata lubił jeździć komunikacją miejską i stamtąd nie tylko czerpał inspiracje do tekstów, ale wręcz zapisywał zdania wypowiadane przez ludzi. Ania Dąbrowska: Ja niestety nie mam aż tak sprecyzowanych miejsc, obserwować mogę wszędzie. Ludzie potrafią być dziwni, potrafią mieć swoją intensywną energię, którą gdzieś na boku rozsiewają, i to mi się udziela. Jeśli w moim towarzystwie jest człowiek interesujący, to natychmiast zaczynam go obserwować. Na ostatniej płycie jest piosenka „Przy sąsiednim stoliku”. Miałam okazję obserwować taką osobę i natychmiast natchnęła mnie do napisania tekstu. Miasto Kobiet: Kim dziś jest Ania Dąbrowska? Jakie ma priorytety? Ania Dąbrowska: Dziś priorytetem dla mnie jest rodzina, dziecko i to drugie, w drodze. To najważniejsze i tak już pozostanie. Miasto Kobiet: Bardzo podoba mi się tekst „Kiedyś mi powiesz, kim chcesz być”, w którym zastanawiasz się, kim w przyszłości będzie Twój syn i czy zdążysz to zobaczyć. Powiedział już, kim chciałby być? Ania Dąbrowska: Jeszcze nie powiedział, jest za mały. Miasto Kobiet: A kim Ty chciałaś być, będąc dzieckiem? Ania Dąbrowska: Od zawsze chciałam być piosenkarką. Od kiedy ujawnił się mój talent do śpiewania, nie chciałam robić niczego innego. Z taką myślą dorastałam. Miasto Kobiet: Jakie wtedy miałaś wyobrażenia o śpiewaniu? Ania Dąbrowska: Szczerze powiedziawszy, nie miałam żadnych wyobrażeń. Śpiewałam wszystko, co słyszałam w telewizji czy w radiu. Nie wybierałam sobie rzeczy bardziej czy mniej gustownych. Interesowało mnie wszystko to, co było dostępne w tzw. popkulturze. Nie miałam też żadnych wyobrażeń dotyczących mojej kariery. Nie wiedziałam, jaka będzie moja muzyka, do momentu, kiedy zaczęłam sama pisać. Dopiero wtedy okazuje się, jaką ma się wrażliwość muzyczną. Miasto Kobiet: Jakie masz wspomnienia z tamtych lat? Ania Dąbrowska: Śpiewałam na każdej uroczystości rodzinnej, a w szkole czynnie uczestniczyłam w różnych akademiach. Miasto Kobiet: Nie wkurzało Cię, że jesteś wciąż wypychana? Ania Dąbrowska: Nie, bo z tym wiązały się różne drobne szkolne przywileje (śmiech). Miasto Kobiet: Dzieci bardzo zmieniają nasze dotychczasowe przyzwyczajenia. To my musimy się do nich dostosować – do karmienia, do spania… Jak to wpłynęło na Twoje dotychczasowe życie? Ania Dąbrowska: Wcześniej byłam dziewczyną pochłoniętą muzyką. Mogłam sobie pozwolić na wszystko, prowadziłam dość rozrywkowy tryb życia, miałam duże grono znajomych, z którymi się często spotykałam. Wyjeżdżałam na trasy koncertowe itd. Gdy urodziłam dziecko, pojawiły się stabilizacja i wczesne wstawanie. Życie nabrało trochę innego znaczenia. Miasto Kobiet: Imprezy się skończyły? Ania Dąbrowska: Na pewno ograniczyły się do minimum. Miasto Kobiet: Co Cię zaskoczyło w macierzyństwie? Czym Ty sama się zaskoczyłaś w tej sytuacji? Ania Dąbrowska: Może tym, że pojawiła się odpowiedzialność i okazało się, że jakoś sobie z tym radzę. Mam dużo cierpliwości. Pomimo zmęczenia i nieprzespania wielu nocy potrafię wstać na zawołanie o każdej porze i wykonać wszystko bez mrugnięcia okiem i dąsu na twarzy. Miasto Kobiet: Powiedziałaś niedawno coś wyjątkowego o relacjach z dziećmi: „Kumplami jest się od początku albo w ogóle. Na to pracuje się całymi latami, a nie pojedynczymi godzinami. A bliski kontakt z własnym dzieckiem to rzecz bezcenna i nic tego nie zastąpi”. Czy starasz się być właśnie takim kumplem dla Stasia? Ania Dąbrowska: Ja się nie staram, jestem sobą i tyle. To uważam za najważniejsze. Jestem zdania, że od początku nie należy nikogo udawać. Przecież jak spotykasz się z najlepszym przyjacielem, to możesz sobie pozwolić na luz, nie musisz się spinać. Tak samo powinno być przy dziecku. Jeśli tak nie jest, to trzeba się nad tym zastanowić. Ania Dąbrowska w obiektywie Szymona Brodziaka Miasto Kobiet: Skończyłaś 30 lat. Czy to coś przed Tobą otwiera czy zamyka? Ania Dąbrowska: Na pewno musiałam pożegnać beztroskie życie. Te dwadzieścia parę lat było nieporównywalne z niczym innym. Musiałam się też pogodzić z przemijaniem, choć szczerze powiedziawszy, żyję dniem dzisiejszym, nie zastanawiam się, co będzie za pięć albo 10 lat. Gdy się kończy 30 lat, świat jest taki sam, jaki był wcześniej. Myślę, że taki pozostanie. Na razie nie chcę niczego zmieniać. Miasto Kobiet: Na jednym biegunie jest Twoja płyta rozliczająca Twoją własną przeszłość, na drugim mamy inną głośną premierę, czyli płytę Marii Peszek, walczącej z demonami współczesnego świata, nie zgadzającej się na obecną sytuację w Polsce. Jaki masz stosunek do jej płyty? Ania Dąbrowska: Nie słuchałam całej płyty, a tylko kilku piosenek, które leciały w radiu. Maria Peszek jest bardzo dobrą tekściarką. Ma taki dar, że słucha się jej z uwagą. Spotkałam się z opinią, że to jest sztuczne i wymyślone. Jeżeli tak, to bardzo dobrze wymyślone, choć ja nie mam takiego wrażenia, nie czuję żadnej sztuczności. Miasto Kobiet: A Ciebie nie korciło, żeby zabrać głos w takich sprawach, przeciwstawić się poziomowi debaty publicznej lub odwrotnie, poprzeć ją? Ania Dąbrowska: Nie korciło mnie. Jestem typem człowieka, który zabiera głos tylko wtedy, kiedy naprawdę coś wie na dany temat. Szeroko pojęta polityka mnie nie interesuje. Myślę, że jakakolwiek, nawet najprostsza krytyka mogłaby zmieść moje poglądy lub też raczej mój brak poglądów. Dlatego nie zajmuję się tym w swoich tekstach. Miasto Kobiet: Skończyłaś psychologię. Czy to Ci pomogło na późniejszych etapach życia i kariery? Ania Dąbrowska: Studiowałam psychologię, bo bardzo mnie interesowała ludzka psychika, chciałam ją zgłębiać i wiedzieć, jak działa ludzki mózg. Polecam wszystkim jakiekolwiek studia psychologiczne, bo to jest rozwijające. Można sobie potem na różnych polach pomóc tą wiedzą. Dużo dowiedziałam się o człowieku, skąd się biorą takie a nie inne zachowania, co może nimi powodować. Nie analizowałam jednak własnych uczuć, emocji i przeżyć. Zresztą do tej pory odczuwam totalny stres przed występami. Pomimo że mam teoretyczną wiedzę, jak temu przeciwdziałać, nie potrafię opanować tych emocji. Miasto Kobiet: Czym się to objawia? Ania Dąbrowska: Zdenerwowaniem. Wciąż wmawiam sobie, że mam problemy z głosem, że na pewno mi się coś nie uda – zapomnę tekstu, pomylę zwrotki… każdy czarny scenariusz jest wtedy prawdopodobny. Miasto Kobiet: A kiedy mija? Ania Dąbrowska: Wraz z ostatnią piosenką. Miasto Kobiet: To długo trwa… Ania Dąbrowska: Często przychodzą mi do głowy myśli, że kompletnie się nie nadaję do tego zawodu. Jest dla mnie zbyt stresogenny. Nie jestem osobą, która wychodzi na scenę i dopiero wtedy czuje, że żyje. Niestety, to nie ja. Rozmawiał: Leszek Gnoiński
Ocena wątku: 0 Głosów - 0 Średnio 1 2 3 4 5 Szymek79 Moderator Liczba postów: 36,471 Dołączył: Sep 2010 Sanah & Ania Dąbrowska - Baczyński (Pisz do mnie listy) "Baczyński (Pisz do mnie listy0" nagrane z Anią Dąbrowską to siódmy singiel jakim Sanah zapowiada swoje nowe wydawnictwo pt. "Uczta". (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06:43 PM przez Szymek79.) 11:33 PM neo01 Stały bywalec Liczba postów: 7,199 Dołączył: Dec 2009 RE: Sanah & Ania Dąbrowska - Baczyński (Pisz do mnie listy Ja bym tego singlem nie nazwał. To po prostu kolejny ujawniony kawałek z płyty. Być może dojedziemy tak do końca. WOLNE MEDIA!!! (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08:50 AM przez neo01.) 08:50 AM Miszon Stały bywalec Liczba postów: 9,449 Dołączył: Aug 2008 RE: Sanah & Ania Dąbrowska - Baczyński (Pisz do mnie listy ( 05:41 PM)inżynierek napisał(a): (już pal licho z wydaniem krążka w Wielki Piątek, na co nadal jestem zły de facto). hah, okazało się że nie jesteś jedyny - wydanie płyty w ten dzień naraziło ją na serię negatywnych ocen: 10:58 PM Miszon Stały bywalec Liczba postów: 9,449 Dołączył: Aug 2008 RE: Sanah & Ania Dąbrowska - Baczyński (Pisz do mnie listy) To swoją drogą. Dodatkowo, nikt nie zabrania kupić PO premierze. 01:59 PM Podobne wątki Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post Ania Leon - Przypadki Szymek79 1 54 04:12 PM Ostatni post: kajman Beata Kozidrak - Jak dla mnie Szymek79 22 453 12:35 AM Ostatni post: Tomekk Sanah & Daria Zawiałow - Eldorado Szymek79 16 301 07:09 PM Ostatni post: Tomekk Sanah & ten Stan - Święty Graal Szymek79 8 264 10:51 AM Ostatni post: inżynierek Sanah & Dawid Podsiadło - Ostatnia Nadzieja Szymek79 3 180 07:21 AM Ostatni post: kajman Sanah & Vito Bambino - Oscar Szymek79 10 230 09:35 PM Ostatni post: kajman Kaśka Sochacka & Kortez - Dla mnie to już koniec Szymek79 1 91 07:19 PM Ostatni post: kajman sanah i Natalia Grosiak - Czesława Szymek79 5 280 09:13 PM Ostatni post: Miszon Sanah & Grzegorz Turnau - Sen we śnie Szymek79 6 171 08:34 PM Ostatni post: Miszon Sanah & Miętha - Audi Szymek79 2 170 09:18 PM Ostatni post: kajman Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tekst piosenki znowu minął mi przed oczami ten rok nigdy nie wiem dokąd ucieka czas a ty jeszcze mnie nie znalazłeś nie wzburzyłeś mi krwi na moim niebie znów nie ma gwiazd a kiedy noce są najciemniejsze jak ta czasem nie wiem czy wystarczy mi sił na szukanie wiatru w polu i czekanie na cud po co jeszcze nadzieję mam że może to właśnie ja nie odtrącaj mnie może ja właśnie mam wszystko czego chcesz ten chaos w którym tkwię zniknie gdy poskładasz mnie może to właśnie ja znowu minął mi przed oczami ten rok nie zaglądam w siebie boję się śnić dlaczego jeszcze mnie nie znalazłeś choć tak mały ten świat tylko ciebie tutaj mi brak może to właśnie ja nie odtrącaj mnie może ja właśnie mam wszystko czego chcesz ten chaos w którym tkwię zniknie gdy poskładasz mnie może to właśnie ja nie odtrącaj mnie może ja właśnie mam wszystko czego chcesz ten chaos w którym tkwię zniknie gdy poskładasz mnie ooo może to właśnie ja nie odtrącaj mnie może ja właśnie mam wszystko czego chcesz ten chaos w którym tkwię zniknie gdy poskładasz mnie może to właśnie ja Interpretacja piosenki Dziękujemy za wysłanie interpretacji Nasi najlepsi redaktorzy przejrzą jej treść, gdy tylko będzie to możliwe. Status swojej interpretacji możesz obserwować na stronie swojego profilu. Dodaj interpretację Jeśli wiesz o czym śpiewa wykonawca, potrafisz czytać "między wierszami" i znasz historię tego utworu, możesz dodać interpretację tekstu. Po sprawdzeniu przez naszych redaktorów, dodamy ją jako oficjalną interpretację utworu! Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść interpretacji musi być wypełniona. Wokalistka porusza w utworze „Poskładaj mnie” temat upływającego czasu. Nie zauważa kiedy kolejny rok przemija jej koło nosa. Nie potrafi zrozumieć dlaczego ten czas wciąż biegnie do przodu. Z każdym kolejnym dniem przybliżamy się do nieuchronnego końca. Dąbrowska jest tym bardziej rozczarowana, gdyż nadal pozostaje samotną kobietą. Nie widzi szans na nową miłość, której tak bardzo potrzebuje. Wokalistka wysyła więc retoryczne pytania do potencjalnego kochanka z nadzieją na otrzymanie jakiejkolwiek odpowiedzi. Nawet najmniejszy znak ze strony ukochanego rozjaśni wątpliwości i wskaże drogę, która iść powinna. Dąbrowska nie ma wystarczająco sił na szukanie wiatru w polu, którego prawdopodobnie nigdy nie odszuka. Wciąż oczekuje na cud, gdyż jest pełna nadziei i optymizmu. Dąbrowska wciąż czeka na pojawienie się ukochanego. W tak małym świecie prawdopodobieństwo spotkania odpowiedniej osoby jest bardzo duże. W przypadku naszej bohaterki sytuacja wydaje się być nieco skomplikowana. Chaos, który panuje w głowie Ani może zniknąć wraz z pojawieniem się miłości. „Ten chaos w którym tkwię Zniknie gdy poskładasz mnie Może to właśnie ja”. Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść poprawki musi być wypełniona. Dziękujemy za wysłanie poprawki. Najpopularniejsze od Ania Dąbrowska
Aniu, powiedz coś o swoich muzycznych korzeniach – jak to się zaczęło że zainteresowałaś się muzyką, śpiewaniem?To wynikło jakoś naturalnie, ze względu na moje wrodzone uzdolnienia. A potem je po prostu pamiętasz jakieś przełomowe zdarzenia w tym temacie? Na przykład gdy usłyszałaś jakąś piosenkę, która wywróciła ci wszystko do góry nogami?Nie, ja w ogóle nigdy nie byłam osłuchana... Wychowałam się na tym, co leciało w MTV i w radiu... Wiesz, lata dziewięćdziesiąte...No to chyba jak wszyscy z tego pokolenia...Co więcej, nie miałam nawet potrzeby poszukiwania innej muzyki, co dziś wydaje się kompletną bzdurą. Dopiero teraz zaczęłam szerzej zgłębiać już dosyć gdy po raz tysięczny pytają cię o program "Idol"? Drażni cię ten temat?A wcale nie, nie mam tak. powtarzane są odcinki "Idola" z twoim udziałem. Zerkasz na ekran telewizora?Nie. Ja nienawidzę oglądać siebie w telewizji i unikam jakichkolwiek możliwości tego typu. Wstydzę się za siebie, widzę wszystkie niedociągnięcia, widzę czego jeszcze nie jak z perspektywy czasu oceniasz swój występ tam?Jako świetne wakacje! Nigdy nie byłam na koloniach, mieszkałam w małym mieście... A tu przyjechałam do Warszawy i mieszkałam sobie w pięciogwiazdkowym hotelu, przytyłam pięć kilo wtedy, bo było świetne jedzenie. Nawet jak odpadłam to tam jeszcze mieszkałam, bo był straszny bałagan w tej telewizji, że nie wiedzieli kto odpadł, a kto został. Więc było całkiem od strony doświadczeń życiowych. A jako wokalistka, poczyniłaś wówczas jakieś postępy?Myślę, że nie... Ja nigdy nie traktowałam śpiewania jako poważnej rzeczy. To był tylko jeden z elementów przygody...A może cenne uwagi jurorów ci coś dały?Zupełnie tak tego nie postrzegałam. Chyba byłam wtedy zbyt młoda i bez żadnej oceny podchodziłam do rzeczywistości, która się po prostu... działa. Ja od dziecka jestem zdystansowana i trochę wycofana, reaguję na zdarzenia z opóźnionym zapłonem...Chichoczesz czasem złośliwie pod adresem tych, którzy zajęli wyższe miejsce w pierwszej edycji "Idola"? Przecież to ty zrobiłaś największą karierę z całej stawki chichot? Ależ skąd! Wręcz przeciwnie – ja się z nimi zespoliłam bardzo, kibicowałam im. Poza tym nie przejawiałam się jako ktoś, kto porwie tłumy, bo miałam takie zachowania w dupie. Nie umiem kłamać, nie wychodzi mi to za bardzo... Dlatego mój sukces był dla mnie i mojej wytwórni zaskoczeniem – raczej celowaliśmy w niszę, niż triumf komercyjny. Liczyłam, że będę działać w nadal jesteś taką artystką funkcjonującą gdzieś na pograniczu – parafrazując Nosowską: "zbyt alternatywna dla mainstreamu, zbyt mainstreamowa dla alternatywy"...Ja zauważam pewną prawidłowość: twoje miejsce na rynku, liczba sprzedanych płyt i wszystko co się dzieje z twoją karierą – odzwierciedla twoją osobowość. twoje rozterki, dylematy. Tak jest w moim przypadku. Wychowałam się na popowych piosenkach i mój mózg reaguje głównie na melodię...To tak jak mój!No widzisz. A z drugiej strony jest we mnie taka część poszukująca czegoś ambitniejszego. I tak to się objawia – że nie przynależę do żadnej szufladki. Nigdy nie będę taką gwiazdą jak Feel czy Doda, których łykają wszyscy. A jednocześnie w oczach alternatywnego słuchacza to co robię to będą "popowe piosenki". Ale podoba mi się to moje miejsce, lubię je, spoko. Mogę chodzić po ulicach i ludzie mnie nie rozpoznają...Oj już tam nie rozpoznają, bez przesady...Tak, tak. Ostatnio usłyszałam jak w TVN24 podali że zatrzymano Annę Dąbrowską za posiadanie narkotyków. W ogóle wiesz, w Łodzi policja mnie zatrzymała, podczas gdy ja jestem na jakiejś sesji zdjęciowej i naglę dostaję telefon od mamy: "Aniu, co ty tam robisz w tej Łodzi i co ty masz wspólnego z narkotykami!". Zdałam sobie sprawę, że nie jestem aż tak rozpoznawalna i właśnie to mi odpowiada. Mam prywatne życie dla siebie. Bardzo to że twoja nowa płyta W spodniach czy w sukience jest inna od dwóch poprzednich, czy podobna do nich?Jest inna – bardziej zróżnicowana, i klimatycznie, i tekstowo, i rytmicznie. Ja trochę miałam dość swojego wizerunku medialnego takiej smutnej dziewczyny śpiewającej o miłości...Ale czekaj, nadal przez ten album przewija się motyw jakiegoś niespełnienia, braku, tęsknoty, melancholii... Czy to jakoś cię odzwierciedla? Bo przecież żadna tajemnica, że jesteś osobą ustabilizowaną widzisz historię człowieka, widzisz że jest szczęśliwy, a jego wewnętrzne rozterki nie są widoczne. I chociaż nie chcę, żeby mnie ludzie postrzegali przez pryzmat moich problemów, to chyba jeszcze nie umiem pisać wesołych piosenek. Może kiedyś to się uda. Zresztą głównie takich słucham – wolę molowe właśnie. Opowiedz o swoich głównych inspiracjach. Mi się to retro kojarzy z balladami lat to jest właśnie dla mnie najlepsza stylistyka, niestety...Dlaczego niestety?Bo to już było! I nie mogę tego stworzyć na nowo, chociaż całe życie dążyłam do tworzenia w dokładnie takiej postacie?Wokalnie to na pewno Otis Redding, Marvin Gaye, Al Green. Autorsko – Bacharach i David. Pierwsze dwie płyty Santany też są genialne...Nie myślałaś żeby kiedyś wyjść poza schemat stonowanych, kameralnych piosenek i nagrać coś szalonego, z kompletnie innej bajki?Nawet przy tej płycie miałam takie plany, żeby nagrać ją z zespołem, na żywo. Ale wiesz, to wymaga zaangażowania w projekt ludzi, którzy czują tak jak ja. A to jest trudne. Trzeba bardzo długo ze sobą grać. Jak zespół na koniec: lubisz komedie romantyczne?Jak są dobre, to lubię. A czemu?W każdej komedii romantycznej jest taki moment na serio, chwila kryzysu między bohaterami. Oboje przeżywają w samotności, są pokazywani osobno – na przykład ona płacze przy oknie, on moknie na przystanku i tym podobne... I wtedy pojawia się pieśń, która stanowi taki meta-komentarz do tej sceny. Sądzę, że każdy z utworów na W spodniach czy w sukience idealnie by tę rolę świetnie matko... [śmiech] No ale może to jest właśnie moje wielkie osiągnięcie. [śmiech](PULP, 2008)
„Koniec z zimą, która była w moim sercu przez ostatnie lata. Chcę dla siebie wiosny i czuję, ze wiosna właśnie nadchodzi”, zapowiada. Ania Dąbrowska w najnowszym wywiadzie dla miesięcznika „Uroda Życia” udzieliła niezwykle szczerego wyznania. Na każdym etapie swojego życia zmagała się z trudnymi wyborami. Co jest teraz dla niej najważniejsze? Czy w końcu otworzyła się na miłość? Polecamy też: Ania Dąbrowska pierwszy raz tak szczerze o śmierci ojca: „Miał tętniaka, który rósł mu w głowie. Jak tykająca bomba...” Ania Dąbrowska: „Jestem antynarcyzem, ale obawiam się, że to też jest jakaś forma narcyzmu” Ania Dąbrowska rozlicza się z przeszłością Ania Dąbrowska dziś obchodzi swoje 37 urodziny. Zazwyczaj rzadko wypowiada się na temat swojego życia prywatnego. Skromna artystka skupia się na muzyce i odnosi w niej duże sukcesy. Jej ostatnia płyta, The Best Of, którą promuje singiel „Z tobą nie umiem wygrać”, stała się hitem. Ostatnie dwa lata były dla niej bardzo pracowite. Zapomniała o sobie w tym całym kołowortku. Na szczęście teraz dokonuje pewnych zmian. Artystka postanowiła, że pora w końcu odzyskać siebie, nie spoglądać w przeszłość, i obwiniać się o rzeczy błahe, nieistotne. „Jestem mistrzem znajdowania w swoim życiu i przede wszystkim w sobie samych braków, niedoskonałości, ułomności, to prawda. Dodatkowo nie umiem przyjmować pochwał, a nawet zwyczajnych faktów mnie dotyczących, które mają pozytywne zabarwienie”, wyznała dziennikarce. Z perspektywy czasu zauważyła, że długo uciekała od siebie. Zakładała maski, za którymi mogła się bez problemu skryć. Pomagało. Uważa, że pożegnanie z młodością trochę ją kosztowało. „Całe dorosłe życie atakowałam siebie. Aż wreszcie dotarło do mnie, że to jest bardzo smutne. Że bardzo smutne jest takie życie, kiedy się ciągle do siebie samej strzela: „Jestem za gruba”, „Źle się ubrałam”, „Głupio coś powiedziałam”. Ile można?! Przychodzi moment, kiedy wreszcie trzeba sobie powiedzieć: „Nie jest źle, doceń to, co masz!”, zaznacza Ania Dąbrowska. Wokół siebie ma ludzi, którzy są dla niej wsparciem. Jednak Ania Dąbrowska wciąż obawia się odkryć. A to dla niej w konsekwencji pokazanie własnych słabości. Zawsze chciała być silna. I jak teraz twierdzi, taki schemat wyniosła z dzieciństwa. Fot. Zuza Krajewska/LAF AM Ania Dąbrowska o najtrudniejszych momentach w życiu Anna Dąbrowska jako dziecko nagle straciła ojca. Jej życie wywróciło się do góry nogami. Miała 11 lat kiedy odszedł. „W pierwszej chwili w małej dziewczynce odezwała się – do dziś nie wiem, skąd się wzięła – dorosła kobieta, która wie, że musi się trzymać, pomóc mamie, także w załatwieniu kwestii formalnych”, opowiada. Dopiero po pół roku dotarło do niej, co tak naprawdę się wydarzyło. Poczuła pustkę i zaczęła się rozklejać. Kolejny cios przeżyła kończąc swój wieloletni związek. Zastanawiała się, czy uda jej się zacząć wszystko od nowa. Nie zdawała sobie sprawy z tego, co oznacza samotność, bo nigdy nie była sama. „W pierwszym momencie poczułam, co prawda, ulgę od jakiegoś ciężaru, który pewnie rósł przez długi czas, ale ciężko było go dostrzec bez odpowiedniej perspektywy, bez dystansu. (...) W pewnym momencie poczułam tę pustkę, przestrzeń do wypełnienia. Nie jesteśmy stworzeni do życia w pojedynkę. Ta prawda dotarła do mnie, ale nie stało się to szybko. Potrzebowałam dwóch lat”, tłumaczy. Zobacz też: „Nie spodziewałam się, że posiadając dzieci ma się tak mało czasu”.Kontrowersyjne słowa Ani Dąbrowskiej o macierzyństwie Ania Dąbrowska o miłości Bywa, że znowu chciałaby uwierzyć w miłość. Dwa lata temu w wywiadzie VIVY! przyznała, że poznała już jasne i ciemne strony miłości, ale wciąż pozostała po prostu „naiwną marzycielką”. Wciąż śpiewa o trudnych relacjach wybaczaniu, nadziei i marzeniach. „Miłość, relacja między kobietą i mężczyzną to przeżycia piękne, wdzięczne, lubię o nich pisać, bo najbardziej mnie inspirują”, wyznała VIVIE!. Choć jej piosenki bywają smutne dla niej to „rodzaj romantyzmu nieobarczony goryczą, depresją”. Czy teraz jest gotowa na miłość? Czy zmieniła zdanie w tej kwestii? Może to wynika z jej doświadczeń, a może z patriarchalnego wychowania. Jednak Ania Dąbrowska dopiero uczy się szanować siebie i być egoistką. Mężczyźni kojarzą jej się z kolejnymi obciążeniami. „Prawdę mówiąc nie wiem, czy jest teraz na niego miejsce. Czy jest w moim życiu miejsce na kolejną osobę, która przekieruje uwagę na siebie, siłą rzeczy odciągnie ją znowu ode mnie samej? Ludzie wymagają atencji, a ja nie mam teraz czasu, aby nią kogoś obdarować. Chcę zainwestować w siebie i nabrać ochoty. Na wszystko. Na życie”, mówi w wywiadzie dla „Urody Życia”. Chce partnerstwa i nie jest fanką kompromisów. Od kilku lat jest singielką i trochę przywykła do samotnego życia. Podkreśla, że posiada pewne nawyki i kocha swoją przestrzeń, bez zakłóceń. I... na razie nie jest gotowa, żeby zrezygnować z tej wolności, którą sama sobie daje. A najwięcej siły i motywacji do życia otrzymuje od swoich dzieci. Fot. materiały prasowe Zobacz też: „Nie wydaję już na bzdety”. Ania Dąbrowska o pieniądzach i dojrzałości. Ile ją kosztuje samotne macierzyństwo?
ania dąbrowska może to właśnie ja